
Bransoletka z akwamarynów i apatytów z naturalną muszlą
CAŁE MORZE MOJE
Ważne informacje
- Poczekaj z założeniem, aż balsam i perfumy się wchłoną. Unikaj kontaktu biżuterii z kosmetykami.
- Zdejmuj do sprzątania.
- Poleruj bawełnianą chusteczką.
- Nie kąp się w biżuterii. Woda jej strasznie szkodzi!
- Kiedy nie masz jej na sobie, to trzymaj każdą sztukę w osobnym woreczku.
Wkładam do firmowego pudełka z recyclowanego kartonu. Dodaję suszone kwiaty lub gęsie piórka w sezonowych kolorach.
(Informacja dla wegan: ptaki nie są specjalnie hodowane dla piór, to jedynie „produkt uboczny”.)
Spryskuję perfumami Valeur Absolue i dorzucam aromatyczne ziarna kawy. Na koniec przewiązuję kokardką – i już!
Zakupy w Kate&Kate

SESTO CONTINENTE
Dla rodziny Cataldo morze nigdy nie wytyczało granicy. Przeciwnie. Było ich oknem na świat. Wszystko zaczęło się w 1920 roku w Torre del Greco – miasteczku nad Zatoką Neapolitańską. Elvido Cataldo, światowy importer i eksporter muszli, zaczął rzeźbić z nich kamee. Trochę dla zabawy, trochę dla ujścia swojego twórczego talentu. Artystycznym bakcylem najbardziej zaraził siódmego syna – Gennaro.
Ten postanowił usankcjonować rodzinną pasję do naturalnych darów morza. Tak narodziło się Sesto Continente. Nazwa to hołd dla błękitnej toni, którą traktują jak własny kontynent – źródło inspiracji, surowców i tożsamości. Wraz z początkiem nowego rozdziału do fascynacji muszlami doszło odkrywanie piękna w koralach, perłach i kamieniach półszlachetnych.
Dziś Sesto Continente prowadzi Roberta – 36-letnia córka Gennaro. Bezwarunkowo kocha morze. I otacza się tylko takimi rzemieślnikami, którzy mają podobnie. I nie dziwią się, że czasami rozmawia z muszlami i rozgwiazdami. Z „normalnych” przyjemności wybiera podróże i taniec.
Kolekcje powstają ręcznie, a naturalne materiały zachowują swoją pierwotną strukturę. Zgodnie z przekonaniem, że prawdziwe piękno nie wymaga ulepszania. Ono już istnieje – wystarczy je wydobyć. Z błękitnej toni.

























