Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

TRZY ADRESY. TRZY DRESS CODE'Y.

2026-09-27
TRZY ADRESY. TRZY DRESS CODE'Y.
Dobrze skrojona marynarka. Koszula, która leży jak trzeba. Buty dobrane bez pudła. Męska garderoba ma swoje pewniaki. Ale to detale zdradzają, czy ubierasz się według zasad, czy potrafisz też pisać własne.
Bransoletka zawsze jest częścią większej całości. Nie musi grać pierwszych skrzypiec. Wystarczy, że wniesie do niej coś, czego nie da się wyprasować ani zapiąć na ostatni guzik - charakter. A ten daje o sobie znać na różne sposoby, zależnie od tego, co masz na sobie i z jakiej okazji. Wybrałem trzy.
Marynistyczna bransoletka Pig & Hen. Tyle wystarczy, żeby przełamać klasyczny zestaw.
Laptop pod ręką. Kawa w biegu. Negocjacje przy stole, który niekoniecznie stoi w biurze. Amsterdam zna ten rytm. Tutaj biznesowy sznyt dobrze dogaduje się ze swobodą. Marynistyczna bransoletka noszona obok zegarka przełamuje formalny zestaw, ale nie odbiera mu powagi. Pasuje do marynarki, rozpiętego pod szyją kołnierzyka i faceta, który nie potrzebuje krawata, żeby przejść do konkretów.  DSCF8926_copy.JPG
Bransoletki Mário Britto przemycają do stylu latynoski temperament.
Wychodzisz na trochę, wracasz w środku nocy. Po drodze był jeszcze koncert, znajomi znajomych i bar, który ktoś znał „tu niedaleko”. Wieczór po brazylijsku rzadko trzyma się pierwszego scenariusza. Dobrze więc mieć na sobie coś, co równie łatwo odnajduje się w kolejnych. T-shirt, lniana koszula z podwiniętymi rękawami, skórzana kurtka. Do tego bransoletka, a najlepiej kilka. Z ekoskóry, z metalowymi akcentami. Prosty zestaw, nawet jeśli dalszy ciąg prosty nie będzie.  DSCF8926_copy.JPG
Bransoletki Zeades z przyzwoleniem na odrobinę luksusu.
Pokład jachtu. Taras nad zatoką. Kolacja, na którą warto się przebrać, choć nikt nie wymaga garnituru. Monte Carlo ma własne pojęcie elegancji. Dopracowanej, ale nieskrępowanej. Bransoletka odnajduje się tu w towarzystwie lekkiej koszuli, dobrze skrojonych spodni i zegarka. To detal na weekend, podczas którego jedyną pilną decyzją jest wybór miejsca na aperitivo.  DSCF8926_copy.JPG
Trzy różne modele, jeden pomysł na swobodną elegancję.
Nie każda okazja wymaga innej garderoby. Czasem wystarczy zmienić jeden element. Ta sama koszula z amsterdamską bransoletką nabiera biznesowego tonu, z brazylijską — wieczornego luzu, a z tą z Monte Carlo jest gotowa na weekend w marinie. Dlatego warto mieć pod ręką więcej niż jeden model. Nie po to, by dopasowywać się do miejsca, lecz by ubrać się stosownie do własnych planów.  DSCF8926_copy.JPG
Metal, kolor i dress code potraktowany trochę mniej serio.
W męskiej garderobie jest miejsce i na klasykę, i na swobodę. Marynarka nie zawsze potrzebuje krawata, a T-shirt nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z elegancji. Pomiędzy jednym a drugim zostaje sporo przestrzeni na własne wybory. I właśnie tam najlepiej odnajdują się dodatki. Takie, które nie zmieniają całego zestawu, tylko zostawiają w nim Twój podpis.  DSCF8926_copy.JPG
Pleciony detal. Prosty sposób, żeby nie było zbyt zwyczajnie.
Amsterdam, Brasília, Monte Carlo. Trzy adresy męskiego stylu. Każdy z innym podejściem do tego, co wypada założyć. Żaden nie wymaga rezerwowania biletu. Wystarczy wybrać ten, pod którym najlepiej akurat się czujesz.

 

 Pan_redaktor_1

Do szukania swoich adresów zachęca Tomek Kiedyng, redaktor bloga. Sekunduje kobiecej charyzmie. Wierzy w dobrze opowiedziane detale. Sam zaczytuje się w prozie i reportażach Mariusza Szczygła. Dla równowagi kocha piłkę nożną.

Znajdziesz je tutaj, tutaj lub tutaj

pixelpixel