ODDAJEMY GŁOS TWÓRCOM: Kiedy biżuteria staje się opowieścią.



Chcesz, żeby została muzyczką?
Nie. Chcę tylko, żeby widziała możliwości. Żeby wiedziała, że może rozwijać każdą pasję, która ją pociąga.

Kiedy zdałeś sobie sprawę, że to właśnie biżuteria jest najlepszym miejscem dla twojej wyobraźni?
Najpierw rzeźbiłem, malowałem i komponowałem muzykę. W końcu zrozumiałem, że jeśli będę robił wszystko po trochu, niczego nie zrobię naprawdę dobrze. Wybrałem małe rzeźby. Czyli biżuterię.


Nie kontrolujesz ich?
Już nie. Trzeba mieć dobrych ludzi. Wtedy oni kontrolują samych siebie.

Dlaczego to działa?
Bo czas jest ważniejszy niż sto euro więcej. Jeśli masz świetnych specjalistów, chcesz, żeby zostali z tobą. I próbujesz dać im coś ekstra.

Co pojawia się najpierw: historia czy biżuteria?
Różnie. Kreatywność nie ma zasad. Czasem pomysł przychodzi w podróży, czasem patrzysz na jakiś element i mówisz: zróbmy z tego coś pięknego. Ale każda biżuteria musi mieć historię. Musi coś opowiadać.

Ludzie nadal szukają rzeczy innych?
Nie wszyscy. Ale tacy ludzie istnieją. Trzeba ich tylko znaleźć.
Masz jeszcze marzenia?
Zawsze. Nowe rzeczy do zrobienia, nowe miejsca, do których chcę pojechać. Trochę jak Piotruś Pan.

Zawodowo tak. Żeby wyrosły piękne kwiaty, czasem trzeba trochę pocierpieć.
Mamma mia! To trudne. To już ty musisz wymyślić.

Do noszenia opowieści zamkniętych w biżuterii zachęca Tomek Kiedyng, redaktor bloga. Sekunduje kobiecej charyzmie. Wierzy w dobrze opowiedziane detale. Sam zaczytuje się w prozie i reportażach Mariusza Szczygła. Dla równowagi kocha piłkę nożną.
Na pewno znajdziesz je tutaj
